Recenzja New Moon

Opublikowany Listopad 26 2009 przez RedaktorPudelek

New_Moon

Fot. Deviantart.com

Film przede wszystkim jest długi. Być może sama treść filmu sprawiła, że się nam dłużyło, nie mamy 100% pewności. Oczywiście film będziemy oceniać z męskiej perspektywy, która w tym przypadku jest bardziej racjonalna. Fabuła jest przewidywalna od pierwszych chwil. Od chwili gdy Bella rozcięła sobie palec na kolacji urodzinowej i co zrobiły wampirki? Nie trudno się domyśleć.

Edward postanowił odejść od Belli, żeby ją chronić. Jego „przekonywująca” mowa przed rozstaniem, była po prostu ironicznie śmieszna. Trzeba przyznać, że widok Belli wykrzykującej ból

po rozstaniu ze swym ideałem, był jednym z ciekawszych aspektów filmu. Było w tym coś z … normalności. Nie trudno się domyśleć, że schedę po Edwardzie zajmie Jacob. Okazuje się ( o totalne zaskoczenie!), że jest on wilkołakiem. Boi się, że może skrzywdzić Belle. Sytuacja identyczna jak z wampirem. Drugim ciekawym aspektem filmu, było poznanie tajemniczej „sekty” Volturi. Rządzą oni światem wampirów, można ich nazwać sądem dla wampirów. Niestety mroczne stowarzyszenie nic w zasadzie nie wnosi do filmu, poza przymusem przemienia Belli. Oczywiście Edward wraca do Belli. Nie trudno przewidzieć, że wilkołak i wampir nie znoszą się.

Gdybyśmy byli odpowiedzialni za produkcje filmu, zrobilibyśmy z niego może nieco dłuższe,ale za to bardziej racjonalne dzieło. Wtedy jednak, nie było by to kino dla rozkochanych kobiet….

Muszę się przyznać, że samo wspomnienie tego filmu, sprawia, że czuje się senny. Zakończmy więc film oceną generalną : 3/10.

Może następna część będzie ciekawsza…

Tagi: ,

Jedna odpowiedź na “Recenzja New Moon”

  1. tikatakatum:) pisze:

    oceną generalną…:D:D porównując do pierwszej części ja daję ,,ocenę generalną”… 6/10…

Dodaj komentarz