Absurd roku 2010?

Opublikowany Marzec 24 2010 przez admin

skandal1Mamy troszkę kłopot z zaliczką na 2010 rok, na budowę Opery i Filharmonii Podlaskiej – przyznaje Henryk Gryko, skarbnik województwa w Urzędzie Marszałkowskim w Białymstoku. – A wszystko przez to, że z zaliczki z roku 2009 nie wykorzystaliśmy 36 groszy. I teraz te grosze są problemem do uzyskania 20 milionów złotych.

Skarbnik województwa „wygadał” się w czasie sesji sejmiku wojewódzkiego, kiedy radny Dariusz Piontkowski dopytywał go o terminowość realizacji przelewów środków na rzecz wykonawców Opery i Filharmonii Podlaskiej. Te rewelacje jednak nie wzbudziły większego zainteresowania radnych i umknęły im w obliczu debaty na temat przyszłości zabiegowej pediatrii w białostockim szpitalu wojewódzkim.

Żarty na bok

Choć sprawa wydaje się nieco zabawna i błaha, to jest tak tylko z pozoru. Zaliczki otrzymywane z Ministerstwa Kultury pozwalały dotychczas na płynne rozliczanie kolejnych etapów związanych z powstaniem tej inwestycji.

– Wygląda to tak, że otrzymujemy te zaliczki w wysokości 10, 20 milionów złotych, żeby na bieżąco zabezpieczyć wykonawstwo kolejnych robót. To dzięki temu na naszym koncie zawsze są pieniądze – mówi Henryk Gryko. – Warunkiem jednak ich otrzymania jest pełne rozliczenie poprzedniej transzy.

I do tej pory wszystko było w porządku, do czasu aż „zapodziały się” gdzieś te grosze. A z tym teraz pojawił się kłopot. Bo ministerstwo nie chce uznać rozliczenia, dopóki w rachunkach wszystko nie będzie się zgadzać.

– Już tak to jest w finansach publicznych, że liczy się dosłownie każdy grosz, każda złotówka – wzdycha skarbnik województwa. – Już nawet z własnej kieszeni byśmy to pokryli, żeby tylko to ruszyć do przodu. Na szczęście, chyba nie będzie takiej potrzeby. Jestem już dzisiaj po rozmowach i minister ma odpowiedni wniosek w tej sprawie złożyć. Jak dobrze pójdzie, jeszcze 25 marca te pieniądze powinny na naszym koncie być.

Tagi:

Dodaj komentarz