Pudzian przegrał walkę i trafił do szpitala!
Mariusz Pudzianowski porwał się z motyką na słońce zapomniał, że boks to nie jego dziedzina!
Już podczas walki z Japończykiem Yusuke Kawaguchim, Pudzian pokazał, że boks to nie jest to co chciałby robić na co dzień. Doświadczenia w tej dziedzinie sportu niestety nie ma.
Kiedy wygrał jedną walkę, myślał, że pokona każdego. Niestety wybrał sobie nie tego przeciwnika. Pod koniec drugiej rundy walki z Timem Sylvią ostatniej nocy, wykończony Pudzian poddał walkę.
Po walce dziennikarzom powiedział:
Wciąż się uczę MMA i to była dla mnie kolejna lekcja. Zaryzykowałem. Jeszcze o mnie usłyszycie. Na pewno – zapewniał. Wiedziałem, że mogłem przedłużyć walkę, ale z
powodu kondycji, a raczej braku kondycji, zdecydowałem, że nie ma sensu tego robić. Kondycja była powodem, dla którego postanowiłem przerwać walkę.
Mariusz po konferencji pojechał do szpitala, najprawdopodobniej ma załamaną stopę.



